Wtorkowa Zielona Akademia #2
Mała. Zielona. Niepozorna.Gdy patrzysz na kilka tabletek chlorelli, naprawdę trudno uwierzyć, że można o nich napisać cały artykuł.
A można.
I to całkiem długi. 😄
Bo za tą małą zieloną tabletką kryje się organizm, który jest znacznie ciekawszy, niż mogłoby się wydawać.
Dlatego zamiast zaczynać od pytania:
„Na co pomaga chlorella?”
zacznijmy od początku.
Czym ona właściwie jest?
Chlorella pyrenoidosa, czyli „mała zielona”
Chlorella, o której tutaj mówię, to Chlorella pyrenoidosa, mikroskopijna, jednokomórkowa zielona alga słodkowodna.
Jedna komórka.
Tylko tyle.
A jednocześnie całkiem pokaźna zawartość.
Sama nazwa Chlorella też nie jest przypadkowa.
Wywodzi się od greckiego słowa chloros, czyli „zielony”, oraz łacińskiego przyrostka ella, oznaczającego coś małego.
Czyli mówiąc bardzo po naszemu:
mała zielona. 💚
Prosto, konkretnie i bez kombinowania. 😂
Chlorella jest jednym z bardzo starych organizmów żyjących na Ziemi. Jej naturalnym środowiskiem jest woda słodka, a dzięki zawartości chlorofilu wykorzystuje światło w procesie fotosyntezy.
I właśnie ten intensywnie zielony kolor jest pierwszą rzeczą, którą zauważamy.
Ale zdecydowanie nie ostatnią.
Co takiego kryje jedna mikroskopijna komórka?
Tutaj zaczyna się najciekawsza część.
Bo gdybyśmy zajrzeli do wnętrza chlorelli, znaleźlibyśmy tam naprawdę różnorodny zestaw naturalnych składników.
Przede wszystkim białko.
I to niemało.
Chlorella może zawierać około 60% białka w suchej masie, a w jej białku znajdują się wszystkie aminokwasy egzogenne, czyli takie, których organizm człowieka nie potrafi sam wytworzyć w odpowiedniej ilości i musi otrzymywać je wraz z dietą.
Wśród nich są również aminokwasy rozgałęzione BCAA.
I tu warto powiedzieć, dlaczego w ogóle ma to znaczenie.
Białko nie jest potrzebne wyłącznie osobom ćwiczącym na siłowni.
Nasz organizm potrzebuje aminokwasów każdego dnia. Wykorzystuje je jako materiał do budowy własnych białek, tkanek, enzymów i wielu innych struktur.
Można powiedzieć, że są małymi klockami budulcowymi naszego organizmu.
Chlorella dostarcza klocków.
A ciało wie już, co z nimi zrobić.
Witaminy i minerały, czyli małe składniki od wielkiej roboty
W chlorelli znajdują się również witaminy i składniki mineralne.
Wśród składników wymienianych przy chlorelli pojawiają się m.in. witaminy z grupy B oraz witaminy C, E i K, a także składniki mineralne, takie jak żelazo, magnez, wapń, potas czy fosfor.
I można byłoby zrobić z tego piękną tabelkę.
Tylko po co?
Znacznie ciekawsze jest to, do czego organizm ich potrzebuje.
Żelazo jest związane między innymi z prawidłowym tworzeniem hemoglobiny i transportem tlenu.
Magnez uczestniczy w wielu procesach metabolicznych oraz prawidłowej pracy mięśni i układu nerwowego.
Wapń kojarzymy przede wszystkim z kośćmi i zębami, choć jego funkcji jest znacznie więcej.
Potas jest ważny między innymi dla pracy mięśni i układu nerwowego.
Witaminy również nie siedzą sobie bezczynnie, czekając, aż ktoś napisze je na etykiecie. 😉
Uczestniczą w ogromnej liczbie procesów zachodzących każdego dnia w naszym ciele.
I tutaj zaczynamy dochodzić do sedna.
Chlorella przede wszystkim dostarcza organizmowi składników odżywczych.
Nie wydaje mu poleceń.
Nie „naprawia” konkretnego miejsca.
Dostarcza materiału, który ciało może wykorzystać.
Chlorofil, czyli dlaczego chlorella jest AŻ TAK zielona 💚
Wystarczy spojrzeć na chlorellę.
Ona nie jest pastelowo zielona.
Nie jest pistacjowa.
Jest konkretnie zielona. 😂
Odpowiada za to przede wszystkim chlorofil.
To właśnie dzięki niemu chlorella może przeprowadzać fotosyntezę i wykorzystywać energię światła.
Chlorofil jest jednym z najbardziej charakterystycznych składników chlorelli i właśnie jego duża zawartość sprawia, że ta maleńka alga ma tak intensywny kolor.
Ale oprócz chlorofilu mamy jeszcze kolejną grupę związków.
Przeciwutleniacze, czyli ochrona naszych komórek
Każdego dnia w naszym organizmie zachodzą tysiące reakcji chemicznych.
Powstają również wolne rodniki.
To naturalne.
Problem pojawia się wtedy, kiedy zostaje zaburzona równowaga między ich ilością a możliwościami obronnymi organizmu. Wtedy mówimy o stresie oksydacyjnym.
I właśnie tutaj pojawiają się przeciwutleniacze.
Pomagają neutralizować reaktywne cząsteczki i w ten sposób uczestniczą w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym.
Nie jest to więc żadna magiczna tarcza.
To część normalnej biologii naszego organizmu.
Chlorella odżywia czy oczyszcza?
Jedno i drugie jest elementem opisu chlorelli, ale te dwa działania trzeba dobrze zrozumieć.
Pierwsze już znamy.
Chlorella odżywia, ponieważ dostarcza białka, aminokwasów, witamin, minerałów, chlorofilu, kwasów tłuszczowych i innych naturalnych składników.
Ale ma jeszcze jedną bardzo ciekawą cechę.
Swoją ścianę komórkową.
Wyobraź sobie maleńką zieloną kulkę otoczoną zewnętrzną warstwą.
Ta ściana nie jest tylko opakowaniem zawartości komórki.
W materiałach dotyczących chlorelli zwraca się uwagę na jej zdolność do wiązania pewnych niepożądanych substancji w przewodzie pokarmowym, dzięki czemu mogą zostać wydalone z organizmu.
I właśnie stąd bierze się tak częste łączenie chlorelli z pojęciem oczyszczania organizmu.
Nie oznacza to jednak, że chlorella zastępuje wątrobę czy nerki.
Nasze ciało posiada własny system oczyszczania i naprawdę świetnie wie, jak z niego korzystać.
Chlorella może natomiast wspierać ten proces od strony przewodu pokarmowego, między innymi poprzez właściwości swojej ściany komórkowej.
I to jest dużo ciekawsze niż internetowe:
„Weź chlorellę, zrobisz sobie detoks”. 😉
Dlaczego chlorellę warto gryźć?
Tu dochodzimy do czegoś, co może zaskoczyć osoby, które po prostu łykają tabletki i popijają wodą.
Chlorellę Green Ways zaleca się dokładnie gryźć.
Nie chodzi tylko o to, żeby ją rozdrobnić.
Podczas gryzienia chlorella ma bezpośredni kontakt z jamą ustną, dziąsłami i zębami.
W materiałach dotyczących jej stosowania zwraca się uwagę na korzystne działanie takiego kontaktu w obrębie jamy ustnej.
Czyli zamiast:
tabletka → łyk → po sprawie,
robimy:
gryziemy, chwilę pozwalamy jej pobyć w jamie ustnej i dopiero połykamy.
Tak, wiem.
Smak może nie wywołać efektu:
„Mmmm… poproszę dokładkę”. 😂
Ale do niego naprawdę można się przyzwyczaić.
I właśnie sposób spożywania jest jednym z powodów, dla których tabletki chlorelli nie muszą być traktowane jak zwykła tabletka, którą chcemy jak najszybciej połknąć.
Co więc dzieje się po zjedzeniu chlorelli?
Wyobraźmy sobie całą drogę.
Najpierw ją gryziemy.
Ma kontakt z jamą ustną.
Następnie trafia do przewodu pokarmowego.
Tam organizm zaczyna wykorzystywać dostępne składniki odżywcze.
Białka są trawione do aminokwasów.
Witaminy i składniki mineralne mogą zostać wchłonięte i wykorzystane w odpowiednich procesach.
Kwasy tłuszczowe mają swoje funkcje.
Przeciwutleniacze uczestniczą w ochronie przed stresem oksydacyjnym.
Natomiast składniki ściany komórkowej pozostają związane przede wszystkim z przewodem pokarmowym i właśnie tam przypisuje się im zdolność wiązania niektórych substancji.
I nagle okazuje się, że pytanie:
„Na co jest chlorella?”
jest trochę zbyt proste.
Bo chlorella nie jest tabletką „na coś”.
Dostarcza organizmowi wielu różnych składników, a jednocześnie jej ściana komórkowa pełni inną rolę w przewodzie pokarmowym.
I właśnie ta dwoistość jest w niej dla mnie szczególnie interesująca.
Odżywianie i oczyszczanie.
Nie zamiast naturalnych procesów naszego ciała.
Razem z nimi.
Jest jeszcze CGF
W środku chlorelli znajduje się jeszcze coś, czego nie chcę pominąć.
CGF, Chlorella Growth Factor.
To charakterystyczny kompleks substancji związany z chlorellą i jej niezwykłą zdolnością do wzrostu oraz namnażania.
CGF obejmuje różne naturalne związki znajdujące się wewnątrz komórki.
I tutaj celowo nie będę rozwijała jego działania.
Wystarczy na razie zapamiętać:
CGF jest jednym z elementów, które wyróżniają chlorellę.
Czy chlorella jest więc cudowną zieloną tabletką?
Nie.
I właściwie cieszę się, że nie.
Bo im więcej czytam o odżywianiu, tym mniej interesują mnie „cudowne produkty”.
Znacznie bardziej interesuje mnie to, co rzeczywiście dostarczam swojemu organizmowi.
Chlorella nie zrobi za mnie wszystkiego.
Nie zastąpi warzyw.
Nie zastąpi różnorodnej diety.
Nie wyśle mnie na spacer.
Nie położy mnie wcześniej spać.
I zdecydowanie nie zamknie przede mną lodówki o 22:30. 😂
Ale może być jednym z elementów codziennego odżywiania.
I kiedy patrzę na nią właśnie w ten sposób, przestaje być dla mnie „zieloną tabletką na wszystko”.
Widzę Chlorella pyrenoidosa, maleńką słodkowodną algę, która w jednej mikroskopijnej komórce kryje białko, aminokwasy, witaminy, minerały, chlorofil, przeciwutleniacze, kwasy tłuszczowe, charakterystyczną ścianę komórkową oraz CGF.
Mała zielona.
A całkiem sporo ma do zaoferowania. 🌿💚
Więc… zielona moda czy naprawdę jest w niej coś wyjątkowego?
Dla mnie odpowiedź jest prosta.
Nie potrzebuję nazywać jej cudowną.
Wystarczy, że wiem, co w niej jest i jak organizm może z tych składników korzystać.
I właśnie dlatego warto najpierw poznać to, co każdego dnia wkładamy do ust, zamiast wierzyć tylko w hasła z internetu.
A Ty?
Wiedziałaś wcześniej, co właściwie kryje się w tej małej zielonej tabletce?
A może najbardziej zaskoczyło Cię to, że chlorellę warto gryźć, a nie po prostu szybko połknąć? 😄🌿
Napisz w komentarzu.
Pozdrawiam Kasia 💚
Artykuł ma charakter edukacyjny. Chlorella jest suplementem diety i nie zastępuje zróżnicowanego sposobu odżywiania ani zaleconego leczenia.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz