Ale czy zastanawiałaś się kiedyś, co właściwie odpowiada za ten kolor?
To chlorofil, jeden z najbardziej rozpowszechnionych barwników występujących w przyrodzie. W materiałach Green Ways inż. Martin Žamboch nazywa go „zielonym słoniem”. Jest praktycznie wszędzie wokół nas, a jednak tak bardzo przywykliśmy do jego obecności, że często zupełnie go nie zauważamy.
Chlorofil nie jest jednak tylko zieloną dekoracją rośliny. Bez niego świat wyglądałby zupełnie inaczej. A być może życie w znanej nam postaci w ogóle nie mogłoby istnieć.
Czym właściwie jest chlorofil?
Chlorofil to naturalny barwnik obecny w zielonych roślinach, algach, sinicach i niektórych bakteriach. Jego cząsteczki znajdują się w strukturach odpowiedzialnych za fotosyntezę.
Nie istnieje tylko jeden chlorofil. W przyrodzie występuje kilka jego rodzajów, oznaczanych między innymi literami: a, b, c, d, e i f. W zielonych roślinach najczęściej mówi się o chlorofilach A i B.
W centrum cząsteczki chlorofilu znajduje się atom magnezu. Właśnie z tego powodu czasami porównuje się jego budowę do hemu, będącego częścią hemoglobiny. Do tego porównania jeszcze wrócimy, ponieważ stało się ono źródłem jednego z popularnych mitów.
Nazwa chlorofilu pochodzi od greckich słów odnoszących się do zielonego koloru. Chlorofil pochłania przede wszystkim niebieską i czerwoną część światła, natomiast odbija światło zielone. Dlatego nasze oczy widzą liście właśnie jako zielone.
Mała elektrownia słoneczna ukryta w liściu
Najważniejsze zadanie chlorofilu dotyczy roślin, a nie ludzi. Jest on kluczowym elementem fotosyntezy, procesu, dzięki któremu rośliny wykorzystują energię światła do wytwarzania związków organicznych.
Materiały Green Ways przedstawiają chlorofil w trzech obrazowych rolach:
jako elektrownię słoneczną, ponieważ pomaga roślinie wychwytywać energię światła,
jako zielone płuca planety, ponieważ fotosynteza wiąże się z pobieraniem dwutlenku węgla i uwalnianiem tlenu,
jako bank żywności, ponieważ wytwarzane przez rośliny związki stają się podstawą pożywienia dla innych organizmów.
To właśnie tutaj łatwo o nieporozumienie. Skoro chlorofil uczestniczy w produkcji tlenu przez rośliny, czasem można spotkać stwierdzenie, że po jego zjedzeniu również „dotlenia” ludzki organizm. Nie jest to jednak ten sam proces. Człowiek nie przeprowadza fotosyntezy, dlatego nie można bezpośrednio przenosić roli chlorofilu w roślinie na jego działanie w naszym ciele.
Nie odbiera mu to znaczenia. Pokazuje jedynie, jak ważne jest oddzielanie pięknych metafor od biologicznych faktów.
Czy chlorofil jest potrzebny człowiekowi?
Chlorofil i jego pochodne od wielu lat interesują naukowców. Pierwsze publikacje opisujące ich zastosowanie pojawiły się już w XIX wieku. Obecnie bada się je między innymi pod kątem oddziaływania na niektóre obce związki oraz wpływu na procesy związane ze stresem oksydacyjnym.
Jednym z opisywanych mechanizmów jest tak zwany „trapping effect”, czyli zdolność chlorofilu lub jego pochodnych do tworzenia kompleksów z niektórymi związkami w przewodzie pokarmowym. Może to ograniczać ich biodostępność. Nie oznacza to jednak, że chlorofil jest uniwersalnym „odtruwaczem” ani że usuwa z organizmu wszystkie szkodliwe substancje.
Warto również pamiętać, że w badaniach nie zawsze wykorzystuje się naturalny chlorofil obecny w żywności. Część prac dotyczy jego pochodnych, na przykład chlorofiliny. To podobne związki, ale nie należy automatycznie przypisywać całej zielonej żywności wyników uzyskanych dla wyizolowanej substancji.
Najprostszy wniosek jest więc taki: chlorofil jest interesującym fitoskładnikiem obecnym w wartościowych produktach roślinnych, ale nie jest magicznym lekiem na każdą dolegliwość.
Chlorofil i anemia - skąd wziął się popularny mit?
Cząsteczka chlorofilu i hem obecny w hemoglobinie mają pewne podobieństwa strukturalne. W centrum chlorofilu znajduje się magnez, natomiast w hemie, żelazo. To podobieństwo sprawiło, że chlorofil bywał nazywany „zieloną krwią roślin”.
Brzmi pięknie, prawda? Problem zaczyna się wtedy, gdy metaforę traktujemy jak dowód medyczny.
W materiale Green Ways autor wyraźnie zaznacza, że wcześniejsze przekonanie o skuteczności chlorofilu jako środka leczącego anemię zostało obalone. Samo podobieństwo budowy chemicznej nie oznacza, że chlorofil zamienia się w hemoglobinę albo zastępuje żelazo, witaminę B12 czy kwas foliowy.
To dla mnie szczególnie ważny fragment. Sama miałam obniżony poziom żelaza i witaminy B12, dlatego wiem, jak łatwo szukać jednego prostego rozwiązania. Przy podejrzeniu anemii potrzebne są badania, ustalenie przyczyny i kontrola wyników. Zielona żywność może być elementem codziennego sposobu odżywiania, ale nie powinna zastępować diagnostyki.
Gdzie znajdziemy chlorofil?
Naturalnym źródłem chlorofilu są przede wszystkim zielone części roślin. Znajdziemy go między innymi w:
szpinaku,
jarmużu,
natce pietruszki,
brokułach,
sałatach,
zielonych ziołach,
młodych liściach zbóż,
jadalnych algach, w tym chlorelli.
Zawartość chlorofilu nie jest jednak taka sama w każdym zielonym produkcie. Zależy od gatunku i odmiany rośliny, części rośliny, warunków uprawy, dostępu do światła i wody, momentu zbioru oraz sposobu dalszego przetwarzania.
Znaczenie ma również temperatura. Gotowanie i inne formy obróbki mogą zmniejszać ilość chlorofilu lub przekształcać go w inne związki. Właśnie dlatego świeży liść często traci intensywnie zielony kolor podczas długiego gotowania.
Chlorofil w młodym jęczmieniu Green Ways
W przypadku Jęczmienia Green Ways nie mamy do czynienia ze zmieloną trawą. Produktem jest wysuszony sok wyciśnięty z młodych liści jęczmienia.
To ważna różnica. Liście najpierw rosną i gromadzą naturalne składniki, następnie wyciska się z nich sok, który zostaje delikatnie przetworzony do postaci proszku. Sposób produkcji ma znaczenie, ponieważ chlorofil jest wrażliwy na warunki przetwarzania.
W trzeciej części swojej serii inż. Martin Žamboch podaje dane Green Ways, według których jeden gram Jęczmienia Green Ways zawiera około 12 000–13 000 mikrogramów chlorofilu.
Dla porównania autor wskazuje, że podobną ilość chlorofilu dostarczyłaby duża, około 150-gramowa porcja brokułów, rozpatrywana w stanie w dużej mierze surowym. Nie oznacza to oczywiście, że młody jęczmień ma zastąpić warzywa. Warzywa dostarczają również błonnika, objętości i wielu innych składników. To porównanie pokazuje jedynie koncentrację chlorofilu w wysuszonym soku z młodych liści jęczmienia.
Chlorofil w Chlorelli Green Ways
Chlorella to jednokomórkowa zielona alga. Jej intensywny kolor nie jest przypadkowy. Naturalnie zawiera dużo chlorofilu.
Według danych Green Ways przedstawionych przez inż. Martina Žambocha jeden gram Chlorelli Green Ways zawiera około 25 000–27 000 mikrogramów chlorofilu. W materiale porównano tę ilość z chlorofilem obecnym w ponad 300 gramach surowych brokułów.
Także tutaj warto zachować właściwą perspektywę. Chlorella nie jest zamiennikiem wszystkich warzyw ani całej zróżnicowanej diety. Jest skoncentrowaną żywnością, która może stanowić jej uzupełnienie.
Dlaczego jakość i sposób produkcji mają znaczenie?
Samo hasło „zawiera chlorofil” nie mówi jeszcze wszystkiego. Dwa produkty mogą pochodzić z podobnej rośliny lub algi, a mimo to różnić się zawartością składników.
Znaczenie mają między innymi:
miejsce i warunki uprawy,
odmiana rośliny,
czas zbioru,
dostęp do światła, wody i składników mineralnych,
czas pomiędzy zbiorem a przetworzeniem,
zastosowana temperatura,
sposób suszenia i przechowywania gotowego produktu.
W materiałach Green Ways podkreśla się, że Jęczmień GW uprawiany jest na wysokości około 1500 metrów nad poziomem morza. Autor opisuje również zjawisko hormezy u roślin: umiarkowane, mieszczące się w granicach adaptacji czynniki środowiskowe mogą pobudzać ich naturalne mechanizmy przystosowawcze. Zawartość chlorofilu jest jednym ze wskaźników reakcji rośliny na takie warunki.
To właśnie dlatego przy wyborze produktu warto pytać nie tylko: „Czy jest zielony?”, ale również: „Z czego powstał i jak został wyprodukowany?”.
Co ma chlorofil wspólnego z wyzwaniem 90 dni?
Nie istnieje zasada mówiąca, że chlorofil zaczyna działać dopiero po 90 dniach. Dziewięćdziesiąty dzień nie uruchamia w organizmie żadnego magicznego przełącznika.
Idea 90 dni dotyczy czegoś innego, regularności i czasu potrzebnego na wyrobienie własnego rytmu. Jeżeli wartościowa żywność pojawia się w naszym jadłospisie raz na kilka tygodni, trudno mówić o trwałym nawyku. Kiedy sięgamy po nią regularnie, możemy spokojniej obserwować swój sposób odżywiania, samopoczucie i to, czy dana rutyna jest dla nas możliwa do utrzymania.
Nie chodzi o perfekcję. Chodzi o powtarzalność i powrót do swojego nawyku po słabszym dniu.
A co z CGF®, skoro również pochodzi z chlorelli?
To ciekawe pytanie, ponieważ CGF® ma szarawy, a nie intensywnie zielony kolor.
CGF®, czyli Chlorella Growth Factor, nie jest kolejną postacią całej chlorelli. Jest skoncentrowaną frakcją pozyskiwaną z jej komórek. Dlatego nie należy oceniać go według tego, jak zielona jest chlorella w tabletce lub proszku.
W gotowym produkcie Green Ways nośnikiem koncentratu jest chlorella, dlatego może być w nim obecna pewna ilość chlorofilu. CGF® nie jest jednak produktem, którego główną cechą ma być wysoka zawartość zielonego barwnika. W osobnym materiale opowiedziałam dokładniej, czym różnią się młody jęczmień, chlorella i CGF® oraz dlaczego mogą pojawiać się obok siebie, ale nie są tym samym.
Zielone nie zawsze znaczy to samo
Chlorofil jest fascynującą częścią świata roślin. Umożliwia fotosyntezę, stoi u podstaw łańcucha pokarmowego i nadaje naturze kolor, który kojarzymy ze świeżością oraz życiem.
W naszej diecie występuje razem z całym bogactwem innych składników obecnych w zielonych roślinach i algach. Najlepiej patrzeć na niego właśnie w tym szerszym kontekście. Nie jako na cudowną substancję mającą rozwiązać każdy problem, lecz jako jeden z elementów wartościowej, możliwie różnorodnej żywności.
Być może dlatego określenie „zielony słoń” pasuje do niego tak dobrze. Jest wielki pod względem znaczenia dla przyrody, stoi niemal na środku naszego codziennego świata, a jednak rzadko zatrzymujemy się, żeby naprawdę mu się przyjrzeć.
A Ty wiedziałaś, że chlorella i młody jęczmień różnią się zawartością chlorofilu? A może do tej pory chlorofil kojarzył Ci się przede wszystkim z zielonym kolorem? Napisz w komentarzu.
Pozdrawiam Kasia 💚









