Druga musi dokładnie czytać etykiety, pytać w restauracji o skład potrawy i pilnować, żeby nawet niewielka ilość alergenu nie znalazła się na jej talerzu.
Jedna wychodzi wiosną na spacer i zachwyca się kwitnącymi drzewami. 🌸
Druga patrzy na nie trochę mniej romantycznie:
„Pięknie… moje oczy już płaczą na sam widok.” 🤧😂
Jeszcze ktoś inny zakłada kolczyki i po kilku godzinach skóra zaczyna swędzieć.
Jedzenie. Pyłki. Kurz. Zwierzęta. Kosmetyki. Leki. Użądlenia owadów.
Tak różne rzeczy, a wspólnym mianownikiem może być alergia.
I właśnie dlatego ten temat jest znacznie większy, niż mogłoby się wydawać.
CZYM WŁAŚCIWIE JEST ALERGIA?
Najprościej mówiąc: alergia pojawia się wtedy, gdy układ odpornościowy reaguje na substancję, która dla większości ludzi jest nieszkodliwa.
Taką substancję nazywamy alergenem.
Może nim być składnik jedzenia, pyłek rośliny, roztocze kurzu domowego, pleśń, substancja pochodząca od zwierzęcia, składnik kosmetyku, lek czy jad owada.
Czyli problem nie polega na tym, że pyłek nagle stał się niebezpiecznym przeciwnikiem. 😉
To organizm osoby uczulonej rozpoznaje określoną substancję jako zagrożenie i uruchamia reakcję odpornościową.
Dlatego dwie osoby mogą zjeść ten sam produkt, wejść do tego samego zakurzonego pomieszczenia albo spacerować po tej samej łące - i tylko jedna zacznie reagować.
A sama reakcja również może wyglądać bardzo różnie.
ALERGIA POKARMOWA - KIEDY PROBLEM ZACZYNA SIĘ NA TALERZU 🍽️
Ten rodzaj alergii zainteresował mnie szczególnie.
W alergii pokarmowej układ odpornościowy reaguje na określony składnik żywności. Do częstych alergenów należą m.in. mleko krowie, jaja, orzeszki ziemne i inne orzechy, soja, pszenica, ryby, skorupiaki czy sezam.
Ale alergia pokarmowa wcale nie musi oznaczać wyłącznie bólu brzucha.
Mogą pojawić się:
swędzenie lub pokrzywka,
obrzęk warg, twarzy czy okolic oczu,
swędzenie lub mrowienie w jamie ustnej,
nudności albo wymioty,
ból brzucha i biegunka,
kichanie i katar,
kaszel lub świszczący oddech,
problemy z oddychaniem,
zawroty głowy.
Co więcej, objawy mogą dotyczyć kilku części organizmu jednocześnie.
I właśnie dlatego czasami trudno samodzielnie połączyć reakcję organizmu z tym, co wcześniej znalazło się na talerzu.
ALERGIA CZY NIETOLERANCJA? TO NIE TO SAMO
To jedno z pojęć, które bardzo często wrzucamy do jednego worka.
„Nie mogę jeść mleka, bo mam alergię”.
Niekoniecznie.
Alergia pokarmowa i nietolerancja pokarmowa to dwie różne rzeczy.
W alergii uczestniczy układ odpornościowy. Nietolerancja może być związana np. z problemem z trawieniem lub przetwarzaniem określonego składnika.
Klasycznym przykładem jest nietolerancja laktozy.
Może powodować wzdęcia, gazy, bóle brzucha czy biegunkę i być naprawdę uciążliwa, ale mechanizm jest inny niż w alergii.
Dlatego samo:
„Zjadłam to i źle się czuję, więc na pewno jestem uczulona”
nie zawsze prowadzi do właściwego wniosku.
I tutaj trafiłam na historię, która świetnie pokazuje, jak skomplikowane mogą być reakcje związane z jedzeniem.
A CO, JEŚLI TO WCALE NIE JEST ALERGIA? HISTORIA SANDRY
W jednym z materiałów Green Ways Alexandra Gavulová opisuje historię swojej córki Sandry.
Problemy zaczęły się, kiedy dziewczynka miała około dwóch lat.
Jej mama opisuje, że pewnego dnia Sandra nagle zaczęła wymiotować. Początkowo podejrzewano zwykłe zatrucie pokarmowe.
Późniejsze badania wykazały jednak reakcję na białko mleka krowiego.
Z czasem zaczęły pojawiać się kolejne problemy związane z różnymi produktami. Mama Sandry wspomina m.in. orzechy laskowe, zioła czy jajka.
Sytuacja zaczęła się nasilać.
Dziewczynka często chorowała, a infekcje kończyły się zapaleniem ucha środkowego. Później doszły bardzo nasilone problemy skórne - po posiłkach Sandra zaczynała się intensywnie drapać, a na jej ciele pojawiały się zmiany skórne, czasami również krwawiące.
Ostatecznie stwierdzono u niej nietolerancję histaminy.
I właśnie tutaj warto się zatrzymać.
NIETOLERANCJA HISTAMINY TO NIE ALERGIA POKARMOWA
Objawy mogą sprawiać wrażenie podobnych, ale mechanizm nie jest taki sam.
Histamina jest substancją naturalnie występującą w naszym organizmie, ale znajduje się również w żywności. Problem może pojawić się, kiedy organizm nie radzi sobie prawidłowo z jej ilością.
Dlatego po zjedzeniu określonych produktów mogą wystąpić objawy przypominające reakcję alergiczną, mimo że nie mamy do czynienia z klasyczną alergią pokarmową.
Historia Sandry jest dla mnie ciekawa również z innego powodu.
Jej mama w dalszej części materiału Green Ways opisuje ich drogę, wprowadzone zmiany oraz miejsce, jakie w ich doświadczeniu zajęła zielona żywność.
Nie będę opowiadać całej historii, bo warto przeczytać ją bezpośrednio u źródła.
👉 Link do pełnego artykułu Alexandry Gavulovej zostawię na końcu tego wpisu.
I chyba najważniejsza lekcja płynąca z tej historii jest bardzo prosta:
reakcja po jedzeniu nie zawsze oznacza alergię.
Czasami trzeba trochę poszukać, żeby zrozumieć, co naprawdę dzieje się w organizmie.
A CO Z GLUTENEM?
Tu również łatwo wrzucić kilka różnych problemów do jednej szufladki.
Alergia na pszenicę, celiakia i nietolerancje pokarmowe nie są tym samym, mimo że w codziennych rozmowach często wszystko kończy jako:
„Nie toleruję glutenu”.
Dlatego przy regularnie powracających problemach lepszym rozwiązaniem jest ustalenie przyczyny niż samodzielne wykreślenie połowy produktów z kuchni.
Bo czasem internetowa dieta eliminacyjna kończy się tym, że człowiek już nie wie, co właściwie może zjeść. 😉
ALERGIE WZIEWNE - CZYLI „WIOSNA JEST PIĘKNA… ZZA OKNA” 🌸😂
To chyba najbardziej rozpoznawalna twarz alergii.
Pyłki drzew i traw, roztocza kurzu domowego, pleśnie czy alergeny pochodzące od zwierząt mogą powodować objawy ze strony nosa, oczu i dróg oddechowych.
Katar sienny może oznaczać m.in.:
kichanie,
wodnisty albo zatkany nos,
swędzenie nosa i gardła,
czerwone i łzawiące oczy,
kaszel,
zmęczenie.
I właśnie alergiom sezonowym sporo miejsca poświęca jeden z materiałów Green Ways, na który trafiłam.
Green Ways zwraca uwagę przede wszystkim na cztery charakterystyczne objawy kataru alergicznego: swędzenie nosa, kichanie, wodnistą wydzielinę oraz niedrożność nosa.
Dlatego dla jednej osoby piękna łąka to idealne miejsce na zdjęcie.
A dla alergika?
Pole minowe z bardzo ładnymi kwiatkami. 😂🌼
ALERGIE SKÓRNE I KONTAKTOWE - CZASEM WYSTARCZY DOTYK
Organizm może reagować również poprzez skórę.
Problemem może być kontakt z określonym metalem, składnikiem kosmetyku, detergentem czy inną substancją.
Może pojawić się:
swędzenie, zaczerwienienie, suchość, pękanie skóry, pęcherzyki czy stan zapalny.
I co ciekawe - reakcja nie zawsze pojawia się natychmiast.
Czasem dopiero po pewnym czasie zaczynamy zastanawiać się:
„Dlaczego właściwie mnie to swędzi?”
POKRZYWKA – CZYLI CHCIAŁABYM NA CHWILĘ WYJŚĆ ZE SWOJEJ SKÓRY 😬
Kto kiedykolwiek miał silny świąd, wie, że zachowanie wewnętrznego zen nie zawsze jest wtedy łatwe. 😂
Pokrzywka daje charakterystyczne wypukłe, swędzące zmiany.
Wyzwalacze mogą być bardzo różne - od jedzenia i leków po ukąszenia, infekcje czy inne czynniki.
Dlatego również tutaj ważne jest nie tylko uspokojenie objawu, ale próba ustalenia, co właściwie go wywołało.
ALERGIE NA LEKI 💊
Niektóre osoby mogą reagować alergicznie również na leki.
Jednocześnie nie każde działanie niepożądane po przyjęciu preparatu oznacza alergię.
Jeżeli po leku pojawia się reakcja sugerująca uczulenie, warto zgłosić ją lekarzowi lub farmaceucie, szczególnie dlatego, że przy kolejnej ekspozycji informacja o wcześniejszej reakcji może mieć ogromne znaczenie.
UŻĄDLENIA OWADÓW 🐝
U większości ludzi użądlenie pszczoły czy osy oznacza miejscowy ból, zaczerwienienie i obrzęk.
U osoby uczulonej reakcja może być znacznie poważniejsza.
I tutaj dochodzimy do czegoś, o czym przy alergiach trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie.
ANAFILAKSJA - TUTAJ NIE CZEKAMY
Anafilaksja jest nagłą i potencjalnie zagrażającą życiu reakcją alergiczną.
Objawami alarmowymi mogą być m.in. nagły obrzęk ust, języka lub gardła, problemy z oddychaniem czy połykaniem, uczucie zaciskania gardła, silne zawroty głowy, splątanie albo utrata przytomności.
W takiej sytuacji nie czekamy, aż „samo przejdzie”.
W Wielkiej Brytanii przy podejrzeniu anafilaksji należy zastosować przepisany autowstrzykiwacz adrenaliny, jeśli jest dostępny, i natychmiast zadzwonić pod 999.
NO DOBRZE… A GDZIE W TYM WSZYSTKIM ZIELONA ŻYWNOŚĆ? 🌿
I właśnie to pytanie zaprowadziło mnie do materiałów Green Ways.
W artykule dotyczącym alergii Green Ways opisuje chlorellę i młody jęczmień w kontekście wsparcia prawidłowego funkcjonowania odporności, procesów oczyszczania organizmu oraz dostarczania witamin, minerałów, mikroelementów, enzymów i innych wartościowych składników.
Green Ways opisuje połączenie tych właściwości jako mogące prowadzić do ograniczenia występowania alergii lub złagodzenia jej objawów, dzięki czemu organizm może reagować mniej gwałtownie na typowe alergeny, takie jak pyłki czy kurz.
I to właśnie zainteresowało mnie najbardziej.
Bo zamiast patrzeć wyłącznie przez pryzmat:
„Co zrobić, kiedy już kicham?”
można zadać również inne pytanie:
„Jak wspieram swój organizm każdego dnia?”
CHLORELLA I MŁODY JĘCZMIEŃ - NIE TYLKO „COŚ ZIELONEGO” 🌱
Kiedy ktoś pierwszy raz widzi szklankę młodego jęczmienia, zwykle są dwie reakcje:
„Ooo, jakie zdrowe!”
albo:
„Kasia… Ty naprawdę zamierzasz to wypić?” 😂
A przecież za tym zielonym kolorem kryje się cały zestaw naturalnie występujących składników odżywczych.
Green Ways w kontekście alergii zwraca uwagę właśnie na odżywienie organizmu oraz wspieranie jego naturalnych procesów i opisuje zarówno chlorellę, jak i młody jęczmień jako element takiego podejścia.
Nie chodzi więc o schemat:
„Mam alergię → biorę chlorellę → problem znika.”
Temat jest znacznie bardziej złożony.
Dla mnie ciekawsze jest spojrzenie na zieloną żywność jako na część codziennego odżywiania i dbania o organizm, a nie zainteresowanie się nim dopiero wtedy, kiedy zaczyna protestować.
A JEŚLI ALERGIA POJAWIA SIĘ NA SKÓRZE?
W swoim materiale Green Ways opisuje również zewnętrzne wykorzystanie młodego jęczmienia i chlorelli przy skórnych objawach alergii.
Opisane jest przygotowanie masy z młodego jęczmienia i wody lub tłustej bazy oraz podobne wykorzystanie rozdrobnionej chlorelli.
Nie będę tutaj przepisywać całej instrukcji - na końcu artykułu zostawiam link do materiału Green Ways, gdzie można przeczytać ją bezpośrednio u źródła.
DLACZEGO WARTO OBSERWOWAĆ SWOJE CIAŁO?
I tu dochodzimy do czegoś, co jest mi szczególnie bliskie.
Czasem bardzo dużo może powiedzieć nam zwykła obserwacja.
Nie chodzi o obsesyjne analizowanie każdego kichnięcia. 😉
Ale warto czasem zanotować:
Co jadłam?
Co działo się wcześniej?
Czy reakcja pojawiła się po konkretnym produkcie?
Po kosmetyku?
Po spacerze?
Po kontakcie ze zwierzęciem?
Jak szybko pojawiły się objawy?
Czy zdarzyło się to już wcześniej?
Przy powtarzających się reakcjach takie informacje mogą być bardzo pomocne również podczas rozmowy z lekarzem.
Ale możemy obserwować jeszcze jedną rzecz.
A CO Z SOMATYKĄ? CZY STRES MOŻE NASILAĆ OBJAWY?
Tutaj chcę bardzo wyraźnie rozdzielić dwie rzeczy.
Alergia nie jest „wymyślona przez głowę”.
Nie oznacza też, że ktoś ma alergię, ponieważ „nie przepracował swoich emocji”.
Alergia jest realną reakcją biologiczną organizmu.
Jednocześnie nasze ciało nie funkcjonuje w oddzielnych szufladkach.
Układ nerwowy, odpornościowy i hormonalny komunikują się ze sobą.
I właśnie tym zajmuje się m.in. psychoneuroimmunologia.
Przewlekły stres może wpływać na funkcjonowanie układu odpornościowego i u części osób może wiązać się z nasileniem istniejących objawów alergicznych.
To nie oznacza:
„Stres wywołał Twoją alergię.”
Raczej:
„Stan całego organizmu może mieć znaczenie dla tego, jak przeżywamy i odczuwamy objawy.”
Bardzo ciekawie widać to chociażby przy problemach skórnych.
Świąd powoduje napięcie i stres.
Stres może zwiększać odczuwanie świądu.
Człowiek zaczyna się bardziej drapać.
Skóra jest jeszcze bardziej podrażniona.
I mamy piękne błędne koło, którego nikt nie zamawiał. 😅
SOMATYKA NIE ZASTĘPUJE ALERGOLOGA
Dla mnie somatyczne spojrzenie oznacza przede wszystkim zauważanie sygnałów własnego ciała.
Jak funkcjonuję, kiedy jestem wypoczęta?
Co dzieje się ze mną w okresach dużego napięcia?
Jak śpię?
Jak oddycham?
Jak się odżywiam?
Czy moje objawy mają jakiś schemat?
Czy pojawiają się częściej w określonych sytuacjach?
Czy zauważam swoje ciało na co dzień, czy dopiero wtedy, kiedy zaczyna naprawdę głośno protestować?
Nie po to, żeby zastępować diagnozę.
Po to, żeby lepiej siebie poznać.
I właśnie to połączenie fascynuje mnie najbardziej:
odżywianie + odporność + układ nerwowy + codzienne nawyki + świadomość własnego ciała.
CIAŁO NIE MA SZUFLADEK
My lubimy wszystko dzielić.
Tu jelita.
Tu skóra.
Tu psychika.
Tu odporność.
Tu alergia.
Tu stres.
A organizm?
Organizm nie czytał naszego podziału. 😉
Wszystko funkcjonuje w jednym ciele.
Dlatego coraz bardziej interesuje mnie nie tylko pytanie:
„Co mi jest?”
ale również:
„Co moje ciało próbuje mi pokazać i czego mogę się o nim dowiedzieć?”
Nie chodzi o szukanie jednej magicznej odpowiedzi.
Nie o zastępowanie lekarza chlorellą.
Nie o zastępowanie alergologii somatyką.
Chodzi o szersze spojrzenie na siebie.
Bo czasem objaw jest tylko jednym elementem znacznie większej układanki.
I może właśnie od ciekawości własnego organizmu warto zacząć. 🌿
ŹRÓDŁA I DALSZA LEKTURA
Green Ways - „Alergia i zielona żywność: czy może pomóc?”
Green Ways – "Uwolniliśmy się od alergii i nietolerancji histaminy"
NHS - Allergies
Informacje NHS o alergiach (UK)
NHS – Food allergy
Informacje NHS o alergii pokarmowej (UK)
NHS – Food intolerance
Informacje NHS o nietolerancjach pokarmowych (UK)
A TY? 🤔
Czy masz alergię — pokarmową, sezonową, kontaktową, a może jeszcze inną?
A może przez długi czas byłaś przekonana, że masz alergię, a później okazało się, że przyczyna była zupełnie inna?
Napisz w komentarzu. Jestem bardzo ciekawa Waszych doświadczeń. 🌿
Kasia 💚









